Jak zapakować plecak na wyjazdy (nie tylko motocyklowe)?

Jestem w drodze do Meksyku i tym razem będzie to typowe on the road, bo mam zamiar objechać na motocyklu Jukatan. Bagaż mam zatem ograniczony i muszę zmieścić się do plecaku max. 50 litrowym. Wielu z Was pyta mnie jak pakuję się na takie wyprawy, na jakiej rzeczy stawiam i co zawsze zabieram ze sobą. Pomyślałam zatem, że to dobra okazja, żeby pokazać Wam jak to działa w moim przypadku.

Ten wyjazd jest dość wyjątkowy i skomplikowany logistycznie, bo chcę połączyć w nim kilka rzeczy: na pewno będzie aktywnie i mam w planach kilka outdoorowych wyzwań, będzie czas na zobaczenie świątyń Majów, rajskie plaże i koniecznie jakąś meksykańską fiestę, a przy tym wszystkim będę przemieszczać się na motocyklu. Słowem muszę spakować się tak, żeby mieć ubrania na każdą z tych sytuacji plus oczywiście cały sprzęt, który muszę ze sobą zabrać.

Ale bez obaw, za moim przykładzie pokażę Wam, że to można zrobić, być przygotowanym na różne ewentualności i jeszcze nie rezygnować ze swojego stylu. Jedźmy zatem z moim niezbędnikiem plecaka moto girl & boho girl :)

Na pierwszy rzut oka to może wydawać się dużo, ale cały dobytek zmieścił mi się w 12 kg, więc to naprawdę optymalny ciężar.

I. UBRANIA I INNE

  1. Legginsy w stylu motocyklowym – nawet przy 30 stopniach na motocykl zakładam długie spodnie – po pierwsze prędkość znacznie obniża odczuwalną temperaturę, a po drugie łatwo spalić się na słońcu, a po trzecie trzeba chronić nogi przed otarciami. Na tak wysoką temperaturę legginsy są dla mnie alternatywną dla spodni (zobaczcie TUTAJ).
  2. Buty sportowe – nigdy nie ruszam się w żadną podróż bez sportowych butów. Używam ich podczas jazdy na motocyklu, treningów i wszelkich outdorwych aktywności. Zawsze też w nich podróżuję, co zmniejsza mi ciężar plecaka (zobaczcie TUTAJ).
  3. Plecak – oprócz większego plecaka w który pakuję ubrania, zawsze zabieram ze sobą podręczny plecak, który w samolocie jest moim bagażem podręcznym, w czasie podróży wszędzie go ze sobą noszę i to właśnie w nim przewożę elektronikę (zobaczcie TUTAJ).
  4. Jeasnowa kurtka –zwykle zabieram ze sobą jedną grubszą kurtkę. Przydaje mi się podczas podróży samolotem i we wszystkich rodzajach transportu z klimatyzacją. Zdecydowanie zakładam ją na motocykl na dłuższe trasy. Plus takiej kurtki jest taki, że jest na tyle uniwersalna, ze pasuje i do sukienek i do spodni (zobaczcie TUTAJ).
  5. Długie spodnie – zawsze mam jedną parę dżinsów lub trochę grubszych, długich spodni. Na wypadek ochłodzenia, lub na motocyklu sprawdzają się idealnie (zobaczcie TUTAJ).
  6. Plażowa sukienka – ze zwiewnego, lekkiego materiału. Mogę ją nosić na co dzień, na plażę lub na wieczorna imprezę. Wystarczy, że dorzucę odpowiednie dodatki i już zmienia swój charakter np. na bardziej wyjściowy (zobaczcie TUTAJ).
  7. Okulary przeciwsłoneczne – absolutny must have każdego wyjazdu – koniecznie z filtrem, antyrefleksem i polaryzacją, co przy jeździe na motocyklu jest bardzo potrzebne (zobaczcie TUTAJ).
  8. Bawełniana bluzka z długim rękawem – zakładam ja w upale na motocykl po to, żeby nie spalić się na słońcu. Jest cienka, łatwo ją uprać i zestawić z innymi rzeczami (zobaczcie TUTAJ).
  9. Kombinezon – chyba najwygodniejsza rzecz, bo łączy w sobie top i spodnie. Ja stawiam na takie z cienkich i przewiewnych materiałów, dorzucam do tego biżuterię i mam wyjściową stylizację nawet na upały (zobaczcie TUTAJ).
  10. Klapki – jedna uniwersalna para, najlepiej skórzane w neutralnym pasującym do wszystkiego kolorze i szyte a nie klejone, żeby nie rozpadły się po dwóch założeniach. Szczerze to w tych klapkach chodzę wszędzie i nie potrzebne mi są żadne dodatkowe sandały (zobaczcie TUTAJ).
  11. Sukienka mini – zawsze pakuję kilka, krótkich zwiewnych sukienek. Na dzień i na wieczór sprawdzają się idealnie i zawsze dobrze wyglądają (zobaczcie TUTAJ).
  12. Espadryle – to mój ulubiony rodzaj letniego obuwia. Są wygodne, lekkie i dobrze wyglądają z większością ubrań, co daje uniwersalną bazę (zobaczcie TUTAJ).
  13. Jeansowe szorty – klasyczne, z jasnego jeansu pasują do wszystkich letnich topów i są super wygodnym rozwiązaniem np. na dłuższe wycieczki (zobaczcie TUTAJ).
  14. Kostium kąpielowy – jeden jednoczęściowy i jedno bikini. Pierwszy służy mi często jak body, które noszę w ciągu dnia w zestawieniu z szortami, góry drugiego używam czasami jako bielizny (zobaczcie TUTAJ).
  15. Spódnica maxi – lubię takie z rozcięciami ze zwiewnego lekkiego materiału. Zajmuje tyle co nic, a świetnie sprawdza się w upalne dni. Nosze ją z krótkimi crop-topami (zobaczcie TUTAJ).
  16. Sukienka maxi – zawsze mam ze sobą jedną sukienkę maxi na “wielkie wyjścia”. Maxi zawsze wyglądają dobrze i tworzą fajny klimat boho (zobaczcie TUTAJ).
  17. Topy – pakuję kilka topów (sportowych i bawełnianych crop topów), które zestawiam potem z szortami i spódnicami (zobaczcie TUTAJ).
  18. Kimono – jeden z moich ulubionych elementów podróżniczej (i w sumie nie tylko) garderoby. Niesamowicie przydatna i uniwersalna rzecz – ochroni przed słońcem w ciągu dnia, komarami wieczorem, zasłoni ciało w miejscach w których nie powinno się go odsłaniać np. w świątyniach i nada boho klimatu każdej stylizacji (zobaczcie TUTAJ).

II. Technologia i inne

Z racji tego, że w podróżach tworzę content – od zdjęć po filmy, zdaję sobie sprawę z tego, że wożę ponadprzeciętną liczbę elektroniki. Natomiast dla ciekawych, dzielę się z Wami rzeczami, które jeżdżą ze mną w każdą bez wyjątku podróż.

  1. Słuchawki – bez nich się nie ruszam – do słuchania muziki, do rozmów, na treningi. Polecam Wam bezprzewodowe, bo splatane kable w podróży potrafią być wyjątkowo irytujące (zobaczcie TUTAJ).
  2. Karty do aparatu – na ogół wożę ze sobą dwie karty po 32 GB (zobaczcie TUTAJ).
  3. Obiektyw – na takie wyprawy jak ta, gdzie mam ograniczoną ilośc miejsca, stawiam na jeden uniwersalny obiektyw. Mój absolutny numer jeden to 40-150mm (zobaczcie TUTAJ).
  4. Aparat – teraz Olympus OM-D EM1-Mark II (TUTAJ)
  5. Komputer – od lat używam McBook Air – jest cienki i lekki i do mojej pracy sprawdza się idealnie (zobaczcie TUTAJ).
  6. Dysk zewnętrzny – do zgrywania robionych na bieżąco zdjęć i filmów (musze mieć kopię dla bezpieczeństwa) (zobaczcie TUTAJ).
  7. Apteczka – niezależnie od tego gdzie jadę – zawsze ale to zawsze wożę ze sobą zestaw leków. Dokładną zawartość mojej podróżniczej apteczki znajdziecie poniżej:

>> Co zapakować do apteczki podróżnej, czyli przezorny zawsze ubezpieczony<<

  1. Dron – moje dziecko:) Od kilku miesięcy podczas każdego wyjazdu towarzyszy mi DJI Mavic 2 Pro – zdjęcia i filmy, które robi to sztos! (zobaczcie TUTAJ).
  2. Adapter – mam jeden uniwersalny, który pasuje do wszystkich wtyczek na całym świecie. Warto w niego zainwestować, bo to jeden z najważniejszych elementów w podróży (zobaczcie TUTAJ).
  3. Power bank – bez niego nigdzie się nie ruszam i ratuje mnie w sytuacjach, gdy nie mam gdzie lub jak doładować telefonu (zobaczcie TUTAJ).
  4. Kosmetyczka – mam swoją listę kosmetyków, które zawsze biorę ze sobą w podróż – ale o tym poniżej (zobaczcie TUTAJ).
  5. Czytnik – wbrew pozorom w podróży dużo czytam i to mój sposób przetrwania np. długich lotów. Czytnik z podświetlanym ekranem sprawdza się idealnie i nie potrzebuję już żadnego innego źródła światła (zobaczcie TUTAJ).
  6. Ręcznik – jedne średniej wielkości ręcznik turystyczny z szybkoschnącego materiału (zobaczcie TUTAJ).
  7. Maseczka ochronna – na motocykl bez maski ani rusz. Chroni przed spalinami, pyłem i kurzem i zdecydowanie poprawia komfort jazdy (zobaczcie TUTAJ)

III. Kosmetyki

To jakie kosmetyki zabieram ze sobą, bardzo zależy od rodzaju wyjazdu. I chodzi mi tu głownie o ich wielkość. Tym razem miałam bagaż rejestrowany, co oznaczało, że teoretycznie mogłam pozwolić sobie na pełnowymiarowe kosmetyki. Tylko, że nie jest to efektywne. Po pierwsze nawet one kiedyś się skończą, więc po co ciągnąc ze sobą kilka dużych butli, skoro można na miejscu dokupić odpowiednie rzeczy. Ja na swoje wyjazdy zabieram miniaturki kosmetyków (do 100ml) lub kupuje puste buteleczki i napełniam je ulubionymi produktami. Jest jednak kilka wyjątków dla których zdarza mi się przekraczać ten limit, czyli wszystkie kosmetyki do twarzy. Mam bardzo wrażliwą cerę ze skłonnością do alergii, więc byle krem z drogerii się dla mnie nie sprawdza i musze mieć coś przetestowanego. Do swojej kosmetyczki wrzucam zatem:

  1. Krem do twarzy – jeśli jego miniaturka nie wystarczy, to biorę normalny rozmiar.
  2. Żel do mycia twarzy – ta sama sytuacja co powyżej.
  3. Płyn micelarny – na ogół wystarcza mi mała buteleczka, bo w podróży maluję się raczej rzadko.
  4. Pasta do zębów – nie warto ciągnąć więcej, niż miniaturowy rozmiar. Pasty dostanie się wszędzie.
  5. Dezodorant – stawiam na te w kulce lub sztyfcie, bo są bardziej wydajne, niż te w sprayu i łatwiej je przewozić.
  6. Żel do mycia – wystarczy mała buteleczka, zapasy uzupełniam a miejscu
  7. Balsam do ciała – j.w.
  8. Szampon do włosów i odżywka – tu uskuteczniam tzw. Czyszczenie szuflady ze wszystkich zgromadzonych próbek szamponów i odżywek. Na ogół mam tego tyle, że starcza mi na kilkanaście myć
  9. Tampony – to lepiej mieć przy sobie, niż nie mieć.
  10. Krem z filtrem – ze względu na moją skórę i historię (o tym więcej TUTAJ) zawsze mam ze sobą małą buteleczkę kremu z filter +50 SPF. Natomiast nie ma problemu, żeby taki krem kupić w podróży. Np. w Ameryce Południowej standardem w każdym sklepie są kremy z filtrem +70 SPF.

To by było na tyle. 12 kg i wszystko co potrzebne na wyjazd nie tylko do Meksyku, ale w każde inne miejsce na świecie :)

Close Menu