Wodospady Blue Falls i wodospad Catarata del Toro w Kostaryce – trekking przez dżunglę do siedmiu wodospadów

Do  największych skarbów Kostaryki należą wodospady, a jednym z najpiękniejszych są The Blue Falls – zespół wodospadów na rzece o charakterystycznej jasnoturkusowej wodzie – a to wszystko w samym środku kraju, pośród dżungli. Wodospady Blue Falls to piękno kostarykańskiej przyrody w najczystszym wydaniu i możliwość przeżycia niezapomnianej przygody.

Gdzie znajdują się wodospady Blue Falls i jak wyglądają?

Wodospady The Blue Falls znajdują się w środkowej części Kostaryki – w samym sercu tego kraju, na północ od San José. Położone są w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Narodowego Juan Castro Blanco, w Bajos Del Toro, nieopodal wodospadu Catarata Del Toro, od którego dzieli je dosłownie kilka minut spaceru. Blue Falls składa się z siedmiu wodospadów położonych wzdłuż tej samej rzeki o wodzie w kolorze turkusowym. To właśnie temu kolorowi zawdzięczają one swoją nazwę. Charakterystyczna barwa wody bierze się stąd, że rzeka płynie pomiędzy wulkanami Paos i Viejo i dostają się do niej minerały wulkaniczne.

Jak dotrzeć do wodospadów Blue Falls?

Najłatwiejszym i najwygodniejszym sposobem podróżowania po Kostaryce jest wynajęcie samochodu (przeczytacie o tym więcej tutaj: Wynajem samochodu w Kostaryce – co musisz wiedzieć i jak zrobić to najtaniej). Dzięki temu stajecie się niezależni w kwestii godzin odjazdów czy przerw w ruchu autobusów. Podróż samochodem ze stolicy odległej o około 70 km trwa mniej więcej dwie godziny. Jedzie się utwardzoną drogą nr 708, ale też wyboistą, stromą i krętą, więc należy zaplanować trochę więcej czasu na jazdę. Z kolei podróż z Sarapiqui, leżącej 54,5 km, zajmuje 1,5 godziny. Natomiast z La Fortuna jest do pokonania 76,6 km, co również powinno zająć około 1,5 godziny. Aby sprawnie się tu dostać najlepiej w nawigacji Google Maps wpisać hasło „Catarata del Toro”, a doprowadzi nas ona do recepcji i bezpłatnego parkingu. Dojazd ułatwiają także drogowskazy z napisem „Catarata del Toro”. Można dostać się tutaj również kombinacją publicznych autobusów i taksówek lub prywatnym transportem.

Kiedy odwiedzić wodospady Blue Falls?

Najlepszym czasem na wizytę w wodospadach The Blue Falls jest pora sucha, pomiędzy grudniem a kwietniem, i to z kilku powodów. W porze deszczowej poziom wody może stać się zbyt niebezpieczny, zwłaszcza do pływania, a szlaki zbyt błotniste i śliskie. Zazwyczaj odbywa się wtedy tylko jedna wycieczka z samego rana i to według uznania właścicieli. Znacznie trudniejszy jest również dojazd do Bajos del Toro z San José – wyboiste, strome górskie drogi mogą być niebezpieczne w deszczowych warunkach.

Wodospady Blue Falls: opłata za wstęp i godziny otwarcia

Wodospady The Blue Falls są otwarte od poniedziałku do soboty w godzinach od 7.00 do 16.00. Jeśli decydujecie się odwiedzić wszystkie siedem – konieczne będzie wcześniejsze zarezerwowanie miejsc, np. mailem. Dostaniecie informację zwrotną z konkretną datą i godziną przybycia – będzie to prawdopodobnie 7.00 – 8.30. Jeśli natomiast chcecie odwiedzić tylko dwa pierwsze wodospady – nie jest konieczna wcześniejsza rezerwacja. Bilety można zakupić na miejscu – za wstęp płaci się bezpośrednio w recepcji wodospadu Catarata del Toro. Tam też wynajmuje się przewodnika (jego obecność jest obowiązkowa, doprowadzi Was do ukrytych w dżungli wodospadów). Uprzedzając wątpliwości – też wydawało mi się to niepotrzebne, ale dopiero gdy przeszłam całą trasę i zobaczyłam, jak wygląda dotarcie do wodospadów, zrozumiałam, że lokalny przewodnik jest dużym wsparciem a jego znajomość terenu niezbędna. Dodatkowo, wynajmując go, wspieracie pracę lokalnej społeczności.

Dostępne są różne rodzaje pakietów wycieczkowych Blue Falls:
  • podstawowa wycieczka kosztuje 15 USD za osobę i trwa około 2 godzin – przewodnik zaprowadzi nas do dwóch wodospadów, w których można pływać. Cała trasa liczy 4,5 km, a wędrówka w obie strony zajmuje godzinę,
  • całodniowa wycieczki kosztuje 50 USD od osoby i trwa około 7 godzin – przewodnik pokaże wam siedem wodospadów, a także do bystrze (miejsce na rzece, gdzie występuje lokalne przyspieszenie przepływu wody) i jezioro. W cenę wliczona jest także wizyta w Catarata del Toro. Cała trasa ma około 6 km,
  • wycieczka łączona podstawowa Blue Falls i Catarata del Toro kosztuje 25 USD i trwa około 4 godzin, po dwie godziny na każdą z atrakcji.

Ja zrobiłam jeszcze inaczej. Zaczęłam dzień od samodzielnego zwiedzania Catarata del Toro, a zaraz po tym ruszałam z przewodnikiem na odkrycie siedmiu wodospadów. Ponieważ robiłam po drodze zdjęcia, wszystko zajęło mi cały dzień.

Zaczynając od Catarata del Toro ukrytego w kraterze wulkanu

Catarata del Toro, czyli Wodospad Byka, to ukryty klejnot Kostaryki. Jest jej najwyższym wodospadem, ma 90 m wysokości. Jego wyjątkowość polega na tym, że zanurza się w kraterze wygasłego wulkanu, którego obrzeże porasta teraz bujny zielony las. Można dotrzeć do podstawy tego wodospadu znajdującego się wewnątrz nieczynnego krateru. Catarata del Toro znajduje się tuż za punktem sprzedaży biletów i dostanie się tan nie wymaga długiej wędrówki.

Według mnie najlepiej jest zacząć właśnie od niego, z samego rana, by ominąć innych odwiedzających. Możecie też zatrzymać się tu na kawę i popodziwiać piękny ogród i setki kolibrów, które po nim krążą.

Do wyboru są dwie drogi:

pierwszy szlak 350+ kroków

Pierwsze 500 metrów szlaku jest płaskie i ma kilka fantastycznych punktów widokowych. Druga część to ponad 350 stopni betonowanych schodów prowadzących na dno wygasłego krateru wulkanu. Musicie mieć na całość około 1,5 godziny,

druga trasa prowadzi przez las i ogród

Druga, łatwa, trasa prowadzi przez las i ogród na krawędź krateru, gdzie można łatwo dostrzec wodospad pod różnymi kątami. Oprócz tego szlak wiedzie przez las pierwotny, w którym rosną piękne drzewa. Zapewnia on również spektakularny widok na kanion i park narodowy. Tu potrzebujecie max. 45 minut.

Następna część trasy to Blue Falls…

Wędrówka do pierwszych dwóch bliźniaczych wodospadów The Blue Falls – Las Gemelas

Wodospady The Blue Falls znajdują się na terenie prywatnej posesji, więc szlak zaczyna się od bramy, którą otworzyć może tylko przewodnik. Znajduje się ona około 10 minut piechotą od recepcji i parkingu wodospadu Catarata del Toro.

Trasę zaczęłam od około 20 minutowej wędrówki łatwym szlakiem, który otaczają pola uprawne. Następnie dotarłam do kolejnej bramy, przy której przewodnik poradził mi zabrać specjalnie przygotowaną drewnianą laskę (nie chciało mi się jej nieść, ale z perspektywy czasu okazała się przydatna). Kolejnym etapem wędrówki było zejście stromymi schodami, które prowadzą na brzeg rzeki. Aby dotrzeć do wodospadów musieliśmy przekroczyć rzekę. Tu właśnie przydała się laska, bo łatwo stracić równowagę na śliskich kamieniach i w bardzo wartkim nurcie rzeki. Zwłaszcza jeśli niesiecie ze sobą sprzęt fotograficzny – nie ma co ryzykować wywrotki.

Po przekroczeniu rzeki, już wiedziałam, że właśnie trafiłam do hidden gem Kostaryki. Pierwszy wodospad w odcieniu jasnego turkusu, kontrastował z zielenią lasu deszczowego. Był przepiękny! Tuż obok wyłonił się drugi, schowany pośród drzew. Widzieć je obok siebie, to coś niezwykłego. Po ich odkryciu czekała mnie chyba najprzyjemniejsza część – pływanie w basenach obu tych wodospadów. Te dwa wodospady noszą nazwę Las Gemelas, co oznacza Bliźnięta. Zarezerwujcie sobie dużo czasu na zdjęcia, to miejsce jest przepiękne!

W tym miejscu kończy się podstawowa wycieczka i macie do wyboru albo półgodzinny powrót tą samą trasą, albo dopiero początek prawdziwej przygody…

Wędrówka przez dżunglę do pozostałych wodospadów The Blue Falls – wymagający trekking

Odwiedzenie wszystkich siedmiu wodospadów wymaga dość intensywnej wędrówki przez las tropikalny, przeprawienia się przez rzeki, a niektóre strome odcinki szlaku wymagają korzystania z lin. Ale gwarantuję Wam, że będziecie mieli wspaniały, aktywny dzień w najlepszym kostarykańskim wydaniu.

Ta część wędrówki przywodzi na myśl zapuszczanie się z nietkniętą dżunglę w poszukiwaniu ukrytych skarbów. Każdy jest inny i na swój sposób magiczny. Uzależniają i sprawiają, że człowiek znowu i znowu chce przedzierać się przez dżunglę, żeby przekonać się, czy tym razem to ten okaże się najpiękniejszy.

W odróżnieniu od podstawowej opcji, ta – pełna – nie jest ograniczona czasowo. Przewodnik zawsze da Wam tyle czasu na postój, ile będziecie potrzebować. Ja swój dzień przeciągnęłam w nieskończoność, bo nie mogłam wypuścić z rąk aparatu. Cóż, takie uroki tej roboty ;)

Rzeka wyrzeźbiła swoje koryto dość głęboko, więc podczas wędrówki szłam szczytem leśnych wzgórz po jednej stronie rzeki. Za każdym razem, gdy dochodziłam do kolejnego wodospadu, musiałam stromym zejściem dostać się do rzeki, a następnie wspiąć się z powrotem i kontynuować wędrówkę wzdłuż krawędzi. Czasami dostęp do wodospadu wymagał przekroczenia rzeki i przejścia po mokrych śliskich skałach lub użycia liny do pokonania w dół stromych odcinków szlaku. Uprzedzając pytania – nie miałam butów trekkingowych i całą trasę przeszłam bez problemu w Vansach ;)

Kolejnym przystankiem na szlaku było Turkusowe Jezioro, które znajduje w dolnym biegu rzeki. To tutaj jest kolejny piękny wodospad, a właściwie grupa małych wodospadów. Woda była lodowata, ale tak przejrzysta i krystaliczna, że szkoda było nie wskoczyć. To był też ostatni stosunkowo łatwy etap tej trasy. Wędrówka do następnych czterech wodospadów była znacznie trudniejsza.

Musiałam wyjść z koryta rzeki, żeby za chwilę znaleźć się w gęstej, obezwładniającej dżungli. Szlak wiódł stromą i śliską śnieżką. Krajobraz zmienił się diametralnie i pochłonął nas ciemny, tropikalny las. Odgłosy wokół dawały znać, że dżungla żyje. Co jakiś czas meandrując docieraliśmy do kolejnych wodospadów. Czasami trzeba było wdrapywać się po skałach, czasami dreptaliśmy w błocie albo w wodzie, ale było warto! Byliśmy sami w sercu najpiękniejszej, dzikiej przyrody Kostaryki, dalekiej od turystów, wpływu człowieka czy jakiejkolwiek dystrakcji. Nie wiem jak Wy, ale dla takich miejsc przyjechałam do Kostaryki.

Aby dostać się do następnego wodospadu, musieliśmy znów przekroczyć rzekę. Za to po drugiej stronie czekała kolejna turkusowa nagroda! Nie był on zbyt wysoki, ale znajdował się pod nim piękny niebieski basen, w którym też można było pływać.

Kolejny podziwialiśmy z pewnej wysokości, a ostatni znajdował się przy zaporze wodnej. Powrotny trekking wiódł przez pagórkowate tereny z drzewami jak z filmu Avatar.

 

Po więcej wpisów odwiedźcie sekcję Kostaryka. Pokażę Wam miejsca znane i takie o których nie wie nawet wielu Kostarykańczyków.

W międzyczasie wpadajcie na mój INSTAGRAM @travel_and_keep_fit  i IG stories – codziennie relacjonuję swoją podróż i każdego dnia odkrywam coraz to piękniejsze miejsce.

 Jeśli moje wpisy i rekomendacje inspirują Was i pomagają planować wymarzone podróże, będzie mi ogromnie miło, jeśli postawicie mi kawę, która da mi jeszcze więcej energii do działania i dalszego tworzenia. Nad każdym wpisem spędzam wiele dni, tak by był on jak najbardziej pomocny. Kawa zawsze się przyda! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to