Wyskoczyłam z samolotu! Skok ze spadochronem na Key West na Florydzie

Until you cross the bridge of your insecurities, you can’t begin to explore your possibilities ~ T. Fargo

Wiecie, że lubię przygody i staram się żyć maksymalnie „tu i teraz”. Życie jest dla mnie zbyt ulotne i za szybko przecieka przez palce, żeby odkładać na później rzeczy, których chce się doświadczyć. Moja lista marzeń do spełnienia jest długa, ale konsekwentnie, krok po kroku, odznaczam na niej kolejne punkty.

Floryda jakoś wyjątkowo sprzyja ich realizacji, bo podczas mojego pobytu w Miami udało mi się zrobić kilka niesamowitych rzeczy (o czym opowiem Wam już wkrótce).

Zaczęłam od szczytu mojej listy przygód, czyli skoku ze spadochronem. To było moje drugie podejście, bo pierwsze w Playa del Carmen w Meksyku,  niestety nie udało się ze względu na nagłą zmianę pogody.

Ogólnie rzecz ujmując, skoki ze spadochronem to trochę loteria i większą część zajmuje czekanie na brak chmur, odpowiedni wiatr itp., więc człowiek do ostatniej chwili pozostaje na na łasce i niełasce przyrody, co tym bardziej potęguje emocje.

To był mój pierwszy skok, dlatego bardzo zależało mi, żeby odbył się w wyjątkowym miejscu i żeby widoki były niesamowite. Warto było czekać, bo dzięki Skydive Key West na Florydzie zrobiłam coś, co zmusiło mnie do wyjścia ze strefy komfortu i zaryzykowania, ale zdecydowanie było życiową przygodą.

Mogłabym Wam tu opisywać, jak było i co się wtedy czułam, ale żadne słowa nie oddadzą tego klimatu, więc po prostu Wam to pokażę.

Usiądźcie wygodnie, weźcie głęboki oddech i jedziemy z tym! :)

Close Menu