The Retreat Costa Rica – luksusowe wellness&spa w sercu Kostaryki

Oficjalnie znalazłam najbardziej niesamowity luksusowy raj wellness w samym sercu mojej ukochanej Kostaryki. Pozwólcie, że Wam o nim opowiem… Wyobraźcie sobie, że budzić się otoczonym tropikalnym ogrodem, śpiewającymi ptakami i widokiem na półwysep Nicoya i Ocean Spokojny… czy to w ogóle jest realne? To była moja myśl każdego dnia, kiedy się budziłam The Retreat Costa Rica.

The Retreat Costa Rica – miejsce położone w jednym z najlepszych klimatów na świecie

The Retreat Costa Rica to nie tylko luksusowy butikowy ośrodek wellness i spa, otoczony organicznym ogrodem, z oszałamiającymi widokami na Półwysep Nicoya i Ocean Spokojny. To miejsce, gdzie można zadbać o odnowę duszy i ciała, odpocząć od chaosu i tempa codziennych spraw, skupić się na sobie. To takie miejsce, którego co jakiś czas potrzebuje każdy z nas. Otoczone piękną przyrodą, z bajkowymi zachodami słońca, zdrowym menu, holistycznymi zabiegami odnowy. Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, tak by każdy element dawał poczucie równowagi i przynosił ukojenie. Luksus w wielu wymiarach.

The Retreat Costa Rica to 13 unikalnych, eleganckich pokoi, Vida Mia Healing Center and Spa, dwie organiczne restauracje, plantacja kawy organicznej, dwa baseny ze słoną wodą, studio jogi, taras do medytacji, ogrody organiczne i ścieżki wśród wzgórz. Wszystko położone w regionie centralnej doliny, uważanej za „jeden z najlepszych klimatów na świecie” przez National Geographic Society.

Jest tu tyle niezwykłych zakątków, że dosłownie nie wiadomo, od czego zacząć pobyt. A najlepsze jest to, że The Retreat znajduje się zaledwie 30 minut od międzynarodowego lotniska w San José, co oznacza tyle, że jest idealnym miejsce nie tylko jako przerywnik w Waszej podróży po Kostaryce, ale też weekendowy gateway, gdy Kostarykę możecie odwiedzić tylko na kilka dni. To miejsce jest idealne, by do niego wracać za każdym razem, gdy potrzebujecie zadbać o siebie i złapać chwilę wytchnienia.

Eleganckie pokoje i zachody słońca, które wzruszają

Pokoje w The Reatrat są urządzone bardzo minimalistycznie, ale za to bardzo elegancko. Wystrój sprzyja relaksowi, a jasne kolory uspokajają. Uwielbiam to, że w pokojach nie ma telefonów ani telewizorów, które zakłócałyby spokojne, naturalne otoczenie i dźwięki. I muszę to podkreślić: dawno nie miałam tak wygodnego łóżka i idealnie miękkiej pościeli, w której człowiek zatapiał się jak w chmurach. Cudownie mi się spało!

Do wyboru jest kilka typów pokoi. Pokoje Deluxe z prywatnymi tarasami lub znajdują się w ogrodach z widokiem na górski krajobraz, dolinę i ocean. Z pokoi Premium Casitas można podziwiać dolinę i Ocean Spokojny, najlepiej z huśtawek wiszących na balkonie. Pokoje Spa Collection mają duże wanny z hydromasażem, a pięknem okolicy można się zachwycać z luksusowego łóżka king size, przestronnego balkonu lub części wypoczynkowej.

Ja spędziłam czas w absolutnie przepięknym pokoju Premium Casitas. Miałam prywatny taras z wiszącym bujakiem i codziennie rano zaczynałam tu dzień z kubkiem parującej kostarykańskiej kawy, budzącą się do życia przyrodą Kosatryki, tukanami prawie na wyciągniecie ręki i kolibrami buszującymi wśród kwiatów.

Jednak prawdziwy spektakl natury zaczynał się o zachodzie słońca. To, że Kostaryka raczyła mnie fenomenalnymi zachodami, już Wam wspominałam wielokrotnie, ale tamta feria kolorów pochłaniająca migoczący ocean w oddali i odbijająca się od wzgórz była jedną z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających, jakie dane mi było widzieć w Kostaryce.

Wieczór był zdecydowanie moim ulubionym momentem. Gdy wracałam z kolacji, pokój był już przygotowywany do snu: odpowiednio ustawione delikatne światło, na poduszce rozkład następnego dnia i domowej roboty organiczne ciasteczko jako wieczory treat (diabeł tkwi zawsze w szczegółach!). Dodatkowo unoszący się w pokoju delikatny zapach olejków eterycznych, rozpylanych przez dyfuzor, miał na celu zmniejszenie stresu, neutralizację bakterii i wirusów, poprawienie trawienia, wzmacnianie kości i zmniejszenie stanów zapalnych. Pokoje są również wypełnione selenitem, kryształem używanym do zapewnienia szczęścia i ochrony. Mówiłam już, że W The Retreat wszystko jest dopracowane w szczegółach i zgodne z holistycznym dbaniem o duszę i ciało?:)

Centrum Uzdrawiania i Spa Vida Mia – dla tych zabiegów przyjeżdża się do The Retreat

Imponujące spa ma powierzchnię aż 8000 stóp kwadratowych. Dzięki innowacyjnym i organicznym środkom leczniczym połączonym z mądrością starożytnych terapii i metafizycznymi mocami czterech żywiołów: ziemi, wody, powietrza i ognia, spa łączy zdrowie, piękno, relaks i uzdrawianie. Skupia się na autentycznych zabiegach terapeutycznych i praktycznych doświadczeniach, aby połączyć, pielęgnować, chronić i uzdrawiać umysł i ciało. Ośrodek słynie z zabiegów Ajurwedy, która powstała ponad 6000 lat temu w Indiach jako jeden z najbardziej zaawansowanych i potężnych systemów zdrowotnych.   Dzięki przekonaniu, że umysł i ciało są ze sobą połączone i nic nie ma większej mocy uzdrawiania ciała niż umysł, Ayurveda skupia się na nierozerwalnym złączeniu obu tych sfer. Zabiegi wpływają również na piękną i promienną cerę, lepszą koncentrację, odbudowanie energii. Doświadczyłam ich na własnej skórze (dosłownie i w przenośni) i było to naprawdę niesamowite. Taki „me time”, którego dawno nie miałam, intensywnie podróżując.

Vida Mia została starannie zaprojektowana zgodnie z zasadami starożytnego Feng Shui, równoważąc energię w całej konstrukcji budynku, aby zoptymalizować zdrowie, bogactwo, charyzmę, miłość, seks i szczęście. Znajduje się tu także Meditation Deck stworzone z myślą o refleksji, modlitwie czy po prostu zatrzymaniu się w tu i teraz w bliskości otaczającej przyrody. Basen jest idealny do odpoczynku, opalania się i podziwiania widoku Oceanu Spokojnego. To było jedno z moich ulubionych miejsc, by poczytać i sączyć leniwie najlepszą Iced Moccę jaką piłam.

Organiczne menu, które wypełnia zmysły i kojąco działa na organizm

Cała koncepcja menu w The Retreat jest warta uwagi, bo nie są to zwykłe dania, ale kulinarne dzieła sztuki dobrane z ogromną dbałością i wiedzą. Menu opiera się na diecie przeciwzapalnej, z wykorzystaniem produktów organicznych w większości uprawianych na miejscu. Lunche zawsze są roślinne i były to moje ulubione posiłki. Kuchnia nie zawiera zboża, nabiału, nie używa rafinowanych słodzików i pozyskuje produkty lokalnie i w sposób zrównoważony. Każde menu jest dostosowane do potrzeb każdego gościa, a wegańskie i wegetariańskie opcje są dostępne przy wszystkich posiłkach. Menu jest oparte na koncepcji ekologicznej restauracji typu farm-to-table, w której wykorzystuje się sezonowe produkty.

Duże wrażenie zrobiła na mnie otwarta kuchnia, która pozwalała w dowolnym momencie podpatrzeć, jak przygotowywane są dania i zapytać o cokolwiek. Tuż obok przepięknej, otwartej restauracji, na zboczu znajduje się organiczny ogród, skąd pochodzi większość składników serwowanych dań. Świeże zioła lecznicze są dodawane do wody pitnej, smoothies i koktajli.

Tu wszystko działa w zgodzie z otaczająca naturą, pod jej dyktando, czerpiąc z niej, ale jej nie niszcząc. Jedzenie jest rewelacyjne – zdrowe, odżywcze, pachnące i kolorowe. Każdy posiłek był przepięknie serwowany i sprawiał ogromną przyjemność. Jeśli tak jak ja dbacie o to, by zdrowo jeść i być fit, nawet podróżując po świecie, to będziecie zachwyceni.

Poranna yoga, wieczorna siłownia – idealne miejsce w zgodzie z travel and keep fit 

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała Wam choć kilku słów o Travel and Keep Fit, czyli o mojej koncepcji do bycia aktywnym, nawet będąc w podróży. W The Retreat to było łatwe i bardzo przyjemne. Każdego dnia o 8.00 i 17.00 odbywa się joga połączona z medytacją. Zaczynnie dnia od jogi w tak pięknym otoczeniu przyrody było spełnieniem marzeń. Dodatkowym bonusem był mieszkaniec hotelu – paw, który uwielbiał przyglądać się zajęciom. Bliżej przyrody już się nie da.

Dodatkowo na górnym poziomie spa znajduje się klimatyzowana siłownia, w której codziennie wieczorem robiłam sobie trening. Wierzcie mi, nie każdy hotel ma dobrze wyposażoną siłownię, a ta była naprawdę świetna – z wolnymi ciężarami, dużymi lutrami na jednej ścianie i widokiem na góry z drugiej strony.

Zrównoważony rozwój i odpowiedzialność społeczna świadczą o wyjątkowości The Retreat

Podróżując i wyszukując najbardziej unikalne miejsca noclegowe na świecie, bardzo stawiam na to, aby były tworzone w duchu zrównoważonego rozwoju i świadomości społecznej. Poprzez lokalną społeczność, gości i protokoły operacyjne, The Retreat podjął konkretne działania w celu poszanowania środowiska i wywierania pozytywnego wpływu na wszystko, co go otacza. Zaczynając od dbałości o otaczającą przyrodę – farma hotelu jest organiczna, zabiegi w spa są wolne od chemikaliów i wykonywane z organicznych produktów, a ryby i mięso dla restauracji są pozyskiwane lokalnie.

Bardzo ważnym aspektem jest polityka zatrudnienia, która mówi, że 90% pracowników musi pochodzić z lokalnej społeczności. Oprócz tego ogromny nacisk jest kładziony na oszczędzanie energii i wody, program recyklingu we współpracy z gminą oraz program ponownego zalesiania na farmie.

Takie miejsce chcemy wspierać jako odpowiedzialni konsumenci turystki i na nie bardzo powinniśmy zwracać uwagę, wybierając hotele na świecie. Wspaniałe jest to, że coraz więcej miejsc stawia na zrównoważony rozwój i dostosowanie się do lokalnych warunków. To właśnie świadczy o ich unikatowości, ich luksusie i wyjątkowości.

The Retreat Costa Rica pod wieloma względami jest małym rajem schowanym wśród kostarykańskich wzgórz, zielonych lasów i magicznych zachodów słońca.

Spędziłam niesamowity czas w tej oazie, która wpływa kojąco na umysł, ciało i duszę. Jeśli planujecie podróż do Kostaryki, to jest to miejsce, które warto odwiedzić choćby na chwilę. Życie jest zbyt krótkie, żeby się trochę nie rozpieszczać. Mam rację?